Indianie przybyli tu z niewiadomej strony i oddalili się w niewiadomym kierunku. Podstawy do przypuszczenia, że udali się ku Hazelstraits nie było. W każdym razie, pod wpływem tego, co zaszło, postanowiliśmy zwracać baczną uwagę na każdy szczegół, spotkany w drodze.Opuściliśmy obozowisko, przybyliśmy na szeroką równinę, wznoszącą się nieco ku zachodowi. Prowadziła do Hazelstraits. Miejscowość ta otrzymała swą nazwę od krzaków orzecha, które rosły w takiej liczbie i tak wysoko; że można w niej było ukryć pokaźny oddział jeźdźców.Po drodze znowu musiałem popędzać Dżafara. Perski esteta w dalszym ciągu poświęcał więcej uwagi swojemu poecie, niż okolicy, którą mijaliśmy.Nowe przeszkodyJechaliśmy aż do południa, nie natrafiwszy na nic, co by wskazywało, że dziś lub wczoraj przeszła tędy ludzka stopa. Uspokoiło to wszystkich z wyjątkiem mnie; podczas jazdy bowiem skrystalizowało się we mnie pewne podejrzenie.

(Reklama: )
