Testy o wszystkim (Reklama: ,)

Dokądże poszedł? zapytałem Tima. Nie ma go i basta! odparł Tim lakonicznie. Widzę to. Ale dokąd się udał? Do czerwonych. Chce się do nich podczołgać. Co też z was za ludzie! Nikt nie miał prawa się oddalać. Powinien był tu zostać. Wróci. Wódz Komanczów udał się na poszukiwanie nas. Jeżeli spotka pańskiego barata, może się stać coś, za co brat nie będzie mógł przyjąć odpowiedzialności. Przyjmie ją z pewnością. W jakiejże to formie? Poprostu weźmie tego łotra do niewoli. Albo tamten jego, co jest bardziej prawdopodobne. Gdyby pozostał tutaj, moglibyśmy spokojnie czeka~ na przybycie wodza i wzięlibyśmy go do niewoli. Muszę pójść w ślady waszego brata. Może uda się jeszcze całą sprawę ...Przerwałem, gdyż od strony w której ujrzałem Indian, rozległ się głośny trzask gałęzi. Rozległo się sapanie, po chwili stanął przed nami Jim Snuffle. Był bardzo podniecony; z prawej jego ręki spływała krew.Ujrzawszy mnie, zawołał: Ach, to pan! Gdybyś był poszedł ze mną, mielibyśmy go! Kogo? Wodza. Ujęcie go byłoby prawdziwą rozkoszą. Największą rozkoszą byłoby dla mnie natarcie twoich uszu, sir!

(Reklama: )